Anna T.

2018.11 Feldenkrais i Qigong w Antoniowie

Weekend w górach z metodą Feldenkraisa i Qigongiem – koordynacja i świadomość

Zajęcia z metodą Feldenkraisa prowadził Paweł Wójtowicz. Tym razem w programie były m.in. takie lekcje:
1.  łączenie zegara pod miednicą z naprzemiennym oddychaniem.
2. zgięcia do przodu, aby ugasić stresowe napięcia w brzuchu
3. o prostocie, czyli „nie garb się” wg Feldenkraisa
4.  w kształcie litery X o centrum i peryferiach ciała
Qigong Styl lecący żuraw poprowadziła Urszula Bugajewska

Tak ten czas podsumowała Sandra – jedna z uczestniczek.
Ten weekend to dosłownie CUDOWNE ukojenie dla ciała i wszystkich jego struktur, a co najważniejsze dla układu nerwowego. Wspaniała regeneracja i uszanowanie dla  ciała, jego kondycji i struktury. Decyzja o uczestnictwie w zajęciach to jak się okazuje wielka nagroda dla siebie samego.

2018.09 Śpiewanie z Emmą w Wataszce – Singing as Life Practice

Joanna Kaczmarek

Bez mojej pieśni nie ma mnie

VoiceInProgress vol.3 – Emma Bonnici – Singing as Life Practice, warsztat (nie znajdę lepszej nazwy, ale to znacznie wykracza poza ramy „warsztatu”) w Wataszce, dla zamkniętej grupy laboratorium, pracującej już od jakiegoś czasu pod czujnym okiem Emmy. Najbardziej przejmujące i głębokie doświadczenie w mojej dotychczasowej pracy z głosem, najbliższa sercu praktyka, najważniejszy z dotychczasowych punktów researchu, który mam radość przeprowadzać w ramach Stypendium Twórczego. Jak to jest usłyszeć swój GŁOS – to, co przylega najbliżej duszy każdego z nas. Historie-pieśni, które śpiewają się w nas, brzmią w środku, choć jeszcze ich nie słychać. Odwaga oddania im głosu, takimi jakimi są. Pozwolenie na spotkanie ich z głosami innych ludzi. W pieśniach, piosenkach, improwizacji, zwyczajnym byciu obok. Piękno tych spotkań. 4 dni śpiewu, słuchania, emocji, dziennych i nocnych spacerów, plecenie wianków, dżem malinowy i ciasto czekoladowe Doroty. Ta metoda – śpiew, jako praktykowanie życia – coraz mocniej jawi mi się jako najistotniejsza wartość pracy, w którą brnę, bo istnieje obok wszelkich książek, technik, stylów, całego profesjonalnego świata. Bez mojej pieśni nie ma mnie. Nie ma mojego głosu. Prawdy. I Bogu dzięki za Emmę, wspaniałego nauczyciela i wielkiego człowieka.
Dziękuję 11 Dom. Taniec – Ruch – Rozwój, Anna Tymes i Dorota Kamecka za organizację warsztatów 

VoiceInProgress vol.3 – Emma Bonnici -Singing as Life Practice, workshop (I will not find better name for that, but it is much more than just „workshop”) in Wataszka, for closed laboratory group that work together for longer time led by Emma. It is the most thrilling and deep experience in my previous work on voice, close to the heart, the most important point in the research, that I have a joy to lead because of my Scholarship. How to hear a VOICE – this, what cling closest to our soul. Stories-songs, that are singing in ourselves, sound inside, even if not audible outside. The courage to give them voice, as they are. To let them meet voices of other people. In songs, improvisation, ordinary being together. Beauty of those meetings. 4 days of singing, listening, emotions, days and nights walks, making wreaths, raspberry jam and Dorotas chocolate cake. This method – singing as life practice – is appearing more and more as the main value of work that I wade into, because it exist next to all books, technics, theory, styles, all the professional world. There is no me without my inner song. There is no my voice. Truth. And thanks God for Emma Bonnici, wonderful teacher and great human being.
Thanks to 11 Dom. Taniec – Ruch – Rozwój Anna Tymes and Dorota Kamecka for organizing workshops with Emma Bonnici.

 

Jeśli chcesz dostawać informacje o naszych warsztatach śpiewu i innych wydarzeniach, kursach, spotkaniach naszego ośrodka 11 Dom, zapisz się na newsletter

Imię i nazwisko

Adres e-mail

Miejsce zamieszkania:

Wrocław i okolice

Inna miejscowość

Wybierz tematy newslettera:

Wszystkie wydarzenia Ośrodka 11 Dom

Tylko:

Taniec

Metoda TRE

Metoda Feldenkraisa

Ćwiczenia Qigong

Głos i śpiew

Trening Oczu i Widzenia

2017.03 Feldenkrais i Qigong w Antoniowie

H_Feldenkrais i Qigong w Antoniowie (1)

Kilka słów o naszym weekendzie w górach z ćwiczeniami Feldenkraisa i Qigongiem

Basia Starzyńska

Może to przez to, że przyjechaliśmy do Antoniowa w przeddzień Prima Aprilis – dnia żartów, cały pobyt był wyjątkowy. Na początku wiosny temperatura powietrza była jak w środku lata. Żaby rozpoczęły rechot, żmije wylegiwały się na drodze a ptaki najpiękniej wyśpiewywały swoje trele. Pąki krzewów i drzew całkiem śmiało otwierały się do słońca. W każdej chwili zmieniał się kolor otoczenia. Zieleniało nam w oczach!

Dobrze się stało, że Paweł rozpoczął lekcje Feldenkraisa od ćwiczenia oczu. Powolne, proste ruchy gałek ocznych, w prawo, w lewo, do góry, w dół, blisko, daleko…  Był czas na obserwowanie, jak ten ruch nam wychodzi, ile nas, podłącza się do tego działania. W ciszy, spokojnym obserwowaniu, czuję większe napięcie twarzy, podniebienia, żuchwy, języka. Dlaczego używam tak dużo części  ciała, skoro pobudzam tylko jeden element ? Po wielu powtórzeniach, kolejnych wskazówkach  i wielu przerwach na odpoczynek,  udaje mi się wyeliminować nadmiar  napięć i spokojnie podążać z ruchem gałek ocznych. Później, kiedy jestem na spacerze, sprawdzam to doświadczenie… powoli  omiatam wzrokiem otoczenie, badam, czy gdzieś w ciele pojawia się jakieś napięcie, po kilku powtórzeniach czuję już tylko oczy. Działa.

Lubię w tych lekcjach to, że uczą nas jak zmieniać wyuczone nawyki, które są przyczyną  bólu i wielu chorób. Pokazują wiele sposobów zmiany tych nawyków, a tym samym służą zdrowiu. Widać było po zajęciach, jak wielu z nas, czuło się lepiej, miało większe zakresy ruchów. To zadziwiające, że jedna mała subtelna zmiana w sposobie poruszania ciała, wywołuje  tak potężną zmianę w odczuwaniu samego siebie. Daje uczucie lekkości i zachwytu, że tak mało, czyni tak dużo.

Ale to jeszcze nie wszystko w Dniu Żartów. Pierwszy raz w tym roku, dzięki figlom aury mogliśmy na świeżym powietrzu poćwiczyć Qigong. Połączeni  z niebem, ziemią i całym dobrodziejstwem Natury, w powolnych ruchach Lecącego  Żurawia, całym ciałem łączyliśmy sie z energią życia…

Życzliwość  gospodarzy Białego Domu, pyszna kuchnia i ogólna wygoda, dopełniały tę sielankowa atmosferę.

Dziękuję Ani i Beacie za stworzenie całej tej sytuacji, tak pięknej i pożytecznej.

Asia Starżyk

Siedzimy przed białym domem na drewnianych „kanapach” grzejąc się leniwie w wiosennym słońcu i snując rozmowy o „byle czym”. Ktoś poszedł na spacer w góry, ktoś inny wrócił, ktoś przybiegł zdyszany i zdumiony że tu tak nierówno… ktoś jeszcze siedzi nad strumieniem i robi zdjęcia żabom. W pewnej chwili młode cudne dziewczę w sukience zaczyna „taniec na linie” po belce zawieszonej nisko nad trawą. Ktoś chce zatrzymać tę chwilę, bo wygląda to nieziemsko – „czy ktoś ma aparat? No smartfona chociaż?” Patrzymy po sobie – nikt nie ma przy sobie telefonu, i tak nie ma zasięgu. Cudnie.

Dorota Fankulewska

Zauważam, że po zajęciach widzę intensywniej, spostrzegam dookoła więcej szczegółów. I to nie tylko świata zewnętrznego. Poszerzyło mi się pole widzenia spraw i problemów. Zmienił mi się punkt widzenia. To, co wydawało się skomplikowane stało się jasne i łatwe.

 

2017.03 – Harmonia wspólnego śpiewu – piosenki i pieśni. Cykl 2

Joasia Tym razem w pięknej sali z gotyckim sklepieniem. Dźwięki z lekkością płyną, głosy spotykają się. Rozgrzewamy się, rozluźniamy ciało. Joasia uczy nas pieśni. Mija godzina i taki rozbrzmiewa wielogłos tworzony przez Ewę, Agni, Kasię S. i Kasię K., Aleksandrę, Joasię, Dorotę, Anię i Józefa

Oj wyjdy wyjdy

      1. Oj wydy - 15.03.2017

5 kwietnia

Oj borovaja

      2. Oj borovaja 2017.04

 

 

2017.02 – Harmonia wspólnego śpiewu – piosenki i pieśni

IMG_6353_asia

1 lutego

Zanurzyć się w pieśń, wsłuchać się w głosy innych i swój głos dodawać do przestrzeni, lekko, bez napięcia. I śpiewać, śpiewać… Tym razem gruziński Shen Khar. Podtrzymywać dźwięk, żeby porzucony przez nas nie opadał w dół. W środkowym głosie wędrować w górę i w dół, w dolnym, bazowym utrzymać ten sam dźwięk przez dłuższy czas i nie dać się uwieść melodii śpiewanej przez inne głosu, w wysokim utrzymać jasne brzmienie… Razem być, w rytmie i barwie…

Dla niektórych z nas kolejne z tą pieśnią spotkanie, dla niektórych pierwszy raz. Tak zabrzmiały nasze głosy na koniec tego pierwszego pod wodzą Joasi Kaczmarek spotkania.

Shen Khar

      1. Shen khar - Joanna Kaczmarek & grupa

8 lutego

Mroźno za oknem, wiatr przenikający. Chęć śpiewania zwycięża. W powiększonym składzie powracamy do Shen Khar, a potem pora na spełnianie innego marzenia. Scarborough Fare  – ballada z późnego Średniowiecza. Co w niej jest za magia, co urzeka do dziś? Dziękujemy Ewie Pasikowskiej, która przygotowała i nagrała dla nas układ głosów. Na razie próbujemy pierwsze dwa. Jeszcze to wersja surowa, nasz angielski też niedoskonały. Ale radość wielka

Scarborough Fare

      2. Scarborough Fair - Joanna Kaczmarek & grupa, oprac. Ewa Pasikowska

15 i 22 lutego

Wracamy do tego, co już umiemy, dodajemy nową pieśń. Powtarzamy, powtarzamy. Tracimy poczucie czasu, wsłuchujemy się coraz bardziej w brzmienie połączonych, splatających się głosów. Na koniec nagrywamy

Scarborough Fare

      3. Scarborough fair - 23.02.17 - Joanna Kaczmarek & grupa, oprac. Ewa Pasikowska

Selo, selo moje

      4. Selo Selo Moje - 22.02.17 - Joanna Kaczmarek & grupa

Shen Khar

      5. Shen Khar Venaghi - 22.02.17 - Joanna Kaczmarek & grupa