Anna Tymes

Z wykształcenia, z przekonania, z zawodu jestem humanistką. Z upodobania kimś, kto lubi łączyć idee i ludzi ze sobą. Bliskie mi są proste praktyki, które składają się na sztukę życia.

W naszym działającym od 2003 roku Ośrodku 11 Dom prowadzę zajęcia taneczne oraz ćwiczenia TRE. Organizuję warsztaty, wyjazdy zajęcia z ćwiczeniami metodą Feldenkraisa z Pawłem Wójtowiczem, Treningi  Oczu z Mikołajem Markiewiczem, warsztaty wokalne z Emmą Bonnici, Samem Alty.

Taniec

Już w liceum tańczyłam przy różnych okazjach, kończyłam kolejne kursy, chcąc się nauczyć jak najlepiej to robić. Znaczącym wydarzeniem był rejs w czasie studiów. Po kilku dniach pływania z Wenezuelczykami na żaglowcu Simon Bolivar, patrzenia jak poruszają się w takt muzyki z roziskrzonymi oczami cały czas, w kolejce po obiad, na pokładzie po postawieniu żagli, na rejach w trakcie pokazu – odkryłam co mnie w tańcu fascynuje najbardziej, do czego mi najbliżej. To naturalna radość dzielona z innymi.
Minęło sporo lat po tym rejsie, kiedy we Wrocławiu pojawiła się pierwsza możliwość tańczenia salsy. Z wdzięcznością wspominam lata nauki w Klubie Pod Kolumnami z Jose Luisem Sosą z Wenezueli i następne z Kubanką Albą Holder.
Swoje regularne zajęcia salsy prowadzę od 2002 roku. Wcześniej na zaproszenie Mateusza Wiszniewskiego i Agnieszki Głuszyńskiej wprowadziłam salsę na warsztaty choreoterapii i rozwoju osobistego w Kożyczkowie. Przez kilka lat z Agnieszką prowadziłam tam letnie obozy pod wiele mówiącą nazwą „Radość w tańcu”.

Dzięki moim przyjaciołom – Magdzie i Ianowi – na wybrzeżu Szkocji odkryłam celtyckie tańce i teraz szerzę również ducha Ceilidh. Szkockie tańce są więc obecne na naszych 11 Domowych spotkaniach i wyjazdach. Gościłam z nimi również na spotkaniach Akademii Długowieczności, warsztatach qigongu, na weselnych przyjęciach.

A kiedyś u rodziny w Milówce, kiedy z ciotkami i kuzynami wywijaliśmy różne wężyki, zakręcaliśmy kółka i korowody, ktoś rzucił „no właśnie, u nas zawsze tak właśnie się bawiliśmy” i od tej pory jeszcze bardziej wiem, dlaczego wspólne, beztroskie tańcowanie jest mi tak bliskie.

Im dłużej tańczę i spotykam innych, którzy to robią, tym bardziej umacnia się moja wiara w moc tańca. Tego zwykłego, prostego, poruszania się w takt muzyki dla przyjemności. Tego też, który wykorzystywany jest jako sposób na rozwijanie swojego potencjału i metoda terapeutyczna. Cennym doświadczeniem było dla mnie uczestnictwo w zajęciach choreoterapeutycznych Victorii Fox, Beaty Mareckiej-Zehetbauer, tańca autentycznego Hannah Folberth-Reinprecht. Spotkanie z Improwizacją Ruchu i Symboliki Ciała Detlefa Kapperta dało też ciekawe rezultaty. Od wielu lat współpracuję z Dorotą Kamecką i udział w jej zajęciach wzniósł do mojego tańczenia nowe jakości.

Ruch i TRE

Interesuję się od dawna tym, jak ruch wpływa na nasze samopoczucie, postrzeganie siebie, kontakt ze swoimi potrzebami, kontakt z innymi ludźmi. Jak można wykorzystywać jego potencjał w sytuacjach stresu, nagromadzonego napięcia, blokad. Spośród wielu metod tzw. pracy z ciałem, które sama stosuję i chcę proponować innym, wybrałam TRE – Tension & Trauma Release Exercise. Jestem certyfikowanym Providerem tej metody. Przekonałam się do niej, bo jest naturalna i prosta. Zgodna z moimi doświadczeniami z Qigongu i wieloma latami tańca, a co równie ważne –  współczesną wiedzą na temat sposobów zapobiegania skutkom stresów i leczenia traum.

Różne inne formy ruchu lubię odkąd pamiętam – rodzice dawali dobry przykład i wspierali mnie w tym bardzo. Razem przemierzaliśmy góry, jeździliśmy na nartach. Do dziś mi to zostało i często przemierzam górskie szlaki i bezdroża, w lecie na rowerze, zimą na skiturach.
Przez wiele lat z siostrą – zaczęłyśmy jako nastolatki – ćwiczyłyśmy jogę, chodziłyśmy na aerobik, zajęcia kondycyjne. Teraz od wielu lat praktykuję Qigong Styl Lecący Żuraw. Uczyłam się go od Mistrza i współtwórcy tego stylu Liu Zhongchuna.

Organizowanie warsztatów, wyjazdów, szkoleń

Właściwie od nastoletnich lat, równolegle do nauki, studiowania a potem pracy zawodowej zajmowałam się organizowaniem i prowadzeniem różnych zajęć, szkoleń, wyjazdów.  Wiele zawdzięczam latom, w których byłam instruktorką w żeglarskiej drużynie harcerskiej 2WrŻDH. Nasze wyjazdowe warsztaty w różne piękne miejsca i spotkania we Wrocławiu są dla mnie teraz taką kontynuacją tamtych czasów. Dają mi możliwość poznawania i współpracowania z wieloma nauczycielami, których wiedzę, umiejętności cenię sobie bardzo. To też świetna okazja do spotykania się z różnymi ludźmi, ich doświadczeniami, sposobami patrzenia na świat, wiedzą na rozmaite, bliskie mi tematy.