2013.05 Qigong w Paradzie

DSC06027Wróciłam z Parady. Jeszcze czuję w sobie zapach powietrza, łąk a także mgły i mżawki, czuję też piątkowe słońce, prawie letnie, upał i spokój wciąż wypełniający moje ciało. Niosę jeszcze ze sobą zapach podłogi umytej wodą z ziołami, na której tyle tańców wytańczyłam, tyle ćwiczeń wyćwiczyłam i tyle spokoju zaznałam w medytacji.Stopy moje czują wciąż dotyk kamieni z ogrodu Zen, który mam przyjemność pielęgnować będąc w Paradzie.

W myślach przelatują mi różne obrazy, widoki, sytuacje, twarze, uśmiechy, gesty i figury taneczne. Pełne urody, ciepła i koloru, jak w kalejdoskopie…
Uśmiech sam pojawia się na twarzy… i poczucie spełnienia.
Parada to dobre miejsce także do ćwiczeń Qigongu, bo jak mawiał mistrz Liu: człowiek powinien ćwiczyć tam, gdzie dobrze się czuje.

Jak powstał Qigong ?
„Być może pewnego pogodnego dnia, 5-6 tyś. lat temu nad brzegiem Żółtej Rzeki wypoczywał sobie człowiek, z rozkoszą wdychając zapach nagrzanych słońcem traw. (…) Czuł, jak energia Ziemi, Słońca, Nieba, wszystkich ciał niebieskich napływa do jego ciała, jak krąży w nim wywołując uczucie przyjemnego ciepła i mrowienia.(…) Była to zewnętrzna energia, która właśnie połączyła się z wewnętrzną energią jego ciała. Pod wpływem owego połączenia, wewnętrzna energia zaczęła dążyć do uporządkowania, do przywrócenia harmonijnego obiegu chwilowo nieco naruszonego. „ Coś” kazało człowiekowi wykonać ruchy niemal taneczne. To powolne, płynne, to znów szybkie i gwałtowne . Tańczyły jego ramiona, barki, nogi, głowa, biodra, brzuch. Jego palce samowolnie dotykały różnych miejsc na ciele: punktu między brwiami, pępkiem, kością ogonową, co za każdym razem wywoływało miłe uczucie mrowienia. Gdy po pewnym czasie taniec ów ustał, człowiek poczuł się cudownie : radosny, pełen sił, z ciałem wolnym od najmniejszego bólu. Zapamiętał sobie owe ruchy, które wykonywał mimowolnie, zapamiętał ich kolejność, ilekroć poczuł się zmęczony, chory, powtarzał je. Zawsze z tym samym zadziwiającym skutkiem”.
Liu Zhongchun, Qigong Lecący Żuraw. Starochińskie ćwiczenia uzdrawiające.

.
Chwile, które przeżyłam podczas trzech dni pobytu w Paradzie oddają nastrój przytoczonego wyżej opisu. Nikt nie wie czy tak było naprawdę, ale wierzę, że podobny stan odczuwało wiele osób. Wiosna uwodzi swym pięknem, ciepłe dni zachęcają do wyjścia w plener, w naturę. Czuję, jak daję się uwieść tej sile… jak tęsknię do ćwiczeń wśród zieleni, w miejscu gdzie czuję się dobrze….

 

Zobacz inne wpisy

2017.06 Trening Oczu i Widzenia – Parada ­Po pierwsze relaks Relacja z warsztatów Treningu Oczu i Widzenia w Paradzie 16-18.06.2017 Do Parady w Niedamirowie na warsztaty Treningu Widzenia p...
2017.03 – Marcowe warsztaty z Emmą Bonnici Delikatne rozpuszczanie napięć, harmonizowanie głosów, płynące pieśni, emocje, uczucia, poruszenia. Bogactwo doświadczeń, użyteczne ćwiczenia, radość ...
2017.03 – Harmonia wspólnego śpiewu – ... Tym razem w pięknej sali z gotyckim sklepieniem. Dźwięki z lekkością płyną, głosy spotykają się. Rozgrzewamy się, rozluźniamy ciało. Joasia uczy nas ...
2017.02 Bądź dla siebie dobra, czyli ćwiczenia Fel... Relacja Doroty "Bądź  dla siebie dobra"  Te słowa zapadły mi w pamięć po ostatnich warsztatach z ćwiczeniami metodą Feldenkraisa, prowadzonych prze...
2017.02 – Harmonia wspólnego śpiewu – ... 1 lutego Zanurzyć się w pieśń, wsłuchać się w głosy innych i swój głos dodawać do przestrzeni, lekko, bez napięcia. I śpiewać, śpiewać... Tym razem...