Jerzy Starzyński

Góry, Bukowina Kłodzka

resztki śniegu wylegują się w marcowym słońcu
przełamane lody topnieją w naszych ustach
ogień języków splata ciała
w unoszącą wszystko błyskawicę

jeszcze tylko powiem to słowo uśmiechem ust
poczuję dotykiem warg
zamknę powieką w kuli oka
nim spełnienie pochłonie ciemność

.

***

Jak kamień na wietrze
frunę

.

***

Na strunie światła
zawieszony w pustce
drgam bezgłośnie

.

***

Opadłe liście z drzewa życia
pokryły taflę jeziora
kryjącą jego korzeń
zanurzony w nicości

.

***

żeby została z ciebie
chociaż garść popiołu
ku radości wiatru
i wody westchnieniu

.

***

Liczę gwiazdy
połykam jak łzy
wracam wszędzie

.