Salsowanie swobodne

Flamenco ole!
19 listopada 2011
2011.11 Ceilidh, czyli szkockie tańce raz jeszcze
27 listopada 2011

Im bardziej zmęczona wychodzę z pracy, tym bardziej – kiedy już wejdę do naszej Lustrzanej Sali i włączę muzykę – chce mi się tańczyć. Im bardziej się wytańczę, tym więcej energii czuję. I cieszę się, że to doświadczenie dzielę z salsującymi ze mną kobietami. Dobrałyśmy się, jak widać, dobrze. Są wśród nas przedstawicielki różnych profesji i stanowisk. Jest np. wykładowca fizyki, specjalistki z Biblioteki Politechniki, biegłe księgowe, managerki. Mamy w swoim gronie i psychologa, i filozofa, i ceramiczkę. Z niektórymi salsuję już kilka lat. Dzięki tym czwartkowym zajęciom mam 2 godziny szczęścia tygodniowo gwarantowane.

A tu zdjęcia z naszych zajęć zobacz>>
Informacje aktualnych zajęciach
zobacz>>

Komentarze są wyłączone.

Accessibility